PL
Krystyna przyjechała z Hajnówki w poniedziałek o dziewiątej dwanaście. Z peronu trzeciego Łodzi Fabrycznej

Do schroniska pod Łodzią jechałem z żoną i z kartką, na której Aśka napisała jeden wyraz: „ŻADNEGO drugiego psa”.

No więc wracałam z konsultacji położniczej, bo doktor Prokop miał nagły wyjazd do porodu i zwolnił mnie

W schronisku pod Warszawą pachniało mokrą sierścią i środkiem dezynfekującym, który szczypał w nos od progu.

Trzeci telefon tego samego poranka. Michał siedział w sali konferencyjnej na piątym piętrze biurowca

Mam siedemdziesiąt trzy lata. Trzydzieści jeden lat mieszkam w tym bloku na czwartym piętrze w Łodzi.

Nazywam się Gosia i od ośmiu lat prowadzę salon groomerski „Cztery Łapy” w Krakowie, na Prądniku Czerwonym.

Nie pamiętam, która była godzina, ale w schronisku pod Zgierzem pachniało już mokrą sierścią i płynem

Wróciłem z warsztatu przed dziewiętnastą. Na klatce palliła się tylko jedna żarówka, ta przy windzie.

Widziałam go, zanim on mnie zauważył. Wyszedł z rękawa w hali przylotów lotniska we Wrocławiu, opalony










