W dzisiejszych czasach wielu mężczyzn szuka tylko bogatych pań na żony

Och czasy, och obyczaje, jakże wszystko się zmieniło na przestrzeni lat. Szczególnie zmienili się ludzie, a także ich wartości, potrzeby w związku i początkowe motywy. Kiedyś było zupełnie normalne, że dama, pewna własnej urody i osobliwości, szukała najkorzystniejszego kandydata na męża. Z tego powodu, że mąż był zobowiązany do zapewnienia bytu rodzinie. Była to typowo męska rola w społeczeństwie. Jednak w ostatnich latach coś poszło nie tak. I voila – witamy w erze mężczyzn, którzy nie wahają się wybierać kobiet na podstawie ich sytuacji finansowej, a także statusu i stanowiska.

Ja osobiście tego nie akceptuję, nie dlatego, że jestem kobietą i to mnie w jakiś sposób krzywdzi. Nie, ale dlatego, że jest to wbrew naturze. Ale dla mężczyzn darmozjadów takie zachowanie jest normalne, naturalne.

Mam w pracy koleżankę, która ma na imię Sara. Sara ma 37 lat i nie może sobie poradzić z życiem osobistym. Poznaje żonatych mężczyzn lub mężczyzn na jedną noc. Ogólnie jest bardzo zakompleksiona na tym punkcie, marzy o rodzinie i od lat siedzi na portalach randkowych. Sara pracuje jako kierowniczka biura za średnią pensję. Ma własne jednopokojowe mieszkanie, które zostawiła jej babcia, a ostatnio wzięła kredyt na samochód, który będzie musiała spłacać przez najbliższe dziesięć lat.

Ale to była konieczność – naprawdę miała długie dojazdy do pracy. Krótko mówiąc, zwykła kobieta. Poznała faceta przez internet i poszła na randkę. On zaprosił ją do najdroższej restauracji. Sara pochwaliła się nam w pracy, że znalazła biznesmena.

Przyszła do restauracji, a przed nią stał zwykły mężczyzna, taki przeciętny. Nawet nie pachniał pieniędzmi. Ale nie mogła uciec. Weszli do restauracji, usiedli przy stole, zamówili jedzenie. I wtedy mężczyzna wyciągnął notes i zaczął robić Sarze prawdziwe przesłuchanie. Czy ma pani mieszkanie? Czy ma pani samochód? Czym się pani zajmuje na co dzień? Ile zarabia pieniędzy? Gdzie jeździ na wakacje? Sara była zaskoczona i zdziwiona, prawie zadławiła się swoim makaronem z owocami morza, jednak powiedziała mu to wszystko. Nucąc i skreślając coś w notesie, wypił butelkę wina i wyszedł, nie wahając się krzyknąć na koniec “biedna dziewczyna”.

Oczywiście to Sara, którą mężczyzna nazwał biedną, zapłaciła za posiłek.
O podobnym przypadku opowiadała mi później inna koleżanka. Okazuje się, że mężczyźni mają zbiorową obsesję na punkcie bogatych kobiet. Tacy właśnie są teraz mężczyźni. Więc bądźcie czujne!

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close