“Uznaję tylko wnuka”: moja teściowa nie chciała wziąć mojej córki z pierwszego małżeństwa i nic jej kupić

W tym momencie mam 36 lat. Pięć lat temu wyszłam po raz drugi za mąż za Wiktora. Wcześniej byłam żoną mężczyzny, którego poznałam, gdy byłam studentką. Mieliśmy piękną historię miłosną, ale lata mijały, a my się kłóciliśmy, mieliśmy awantury i porozumienie się skończyło.

Niczego nie żałuję, ponieważ on został ojcem mojej kochanej córeczki. Urodziłam ją w 2014 r., prawie natychmiast po tym nastąpił rozwód. Kiedy poznałam Wiktora, nie był zakłopotany tym, że mam dziecko. Nie był przestraszony, a nawet cieszył się z tego powodu. Był bardzo ciepły dla swojej małej dziewczynki. Można by nawet pomyśleć, że była jego. Co zrozumiałe, nie mogłam przegapić takiej szansy. W 2017 r. wzięliśmy więc ślub.

Biorąc pod uwagę fakt, że oboje byliśmy pełnoletni, studia za nami, a doświadczenie życiowe za pasem, każdy z nas miał jakieś oszczędności. Zebraliśmy je razem i wyskrobaliśmy trochę pieniędzy na mieszkanie. Nie chciałam mieszkać z rodzicami, lubiłam podejmować własne decyzje, więc od razu zamieszkaliśmy sami.

Rok po ślubie urodził się nasz wspólny syn. Ale relacje z teściową były trudne. Chociaż na początku nie miałam na co narzekać. Mieliśmy zaplanowane remonty, które chcieliśmy wykonać jak najszybciej. Ciągle robiliśmy zakupy materiałów budowlanych. Ponieważ moi krewni mieszkają za miastem, poza matką mojego męża nikt inny nie mógł nam pomóc.

Ten konflikt stopniowo narastał. Na początku moja teściowa nie miała nic przeciwko mojej córce. Oczywiście, chciała, aby w jej życiu pojawił się wnuk. Chciała aby jej syn miał ze mną dziecko. Ale okazało się to dość trudne. Zaczęła naszego syna wyróżniać. Zrozumiałam, że nie chodzi o to, że wnuk był młodszy, ale o to, że był synem jej syna. No tak, ale ja nie mogłam zmienić przeszłości.

Wiedziałem, że nic nie mogę na to poradzić. Koszula bliższa ciału.
Ale ja nie zrobiłam nic złego. Co się stało, to się stało. Nie ma więc o co mnie oskarżać. Tak się złożyło, że w czasie, gdy poznałam męża, miałam już córkę. Niczego przed nikim nie ukrywałam. I oboje zaakceptowali ten fakt, mój mąż i jego matka.

Na początku obserwowałam to z boku, aż do momentu, kiedy córka zaczęła mi się otwarcie skarżyć.

A babcia nie dawała mi cukierków. Babcia nie pozwalała mi bawić się zabawkami z pudełka.

Próbowałam rozmawiać z teściową, ale nic nie skutkowało. Zdenerwowała się i zaczęła mnie strofować:

Przecież doskonale wiesz, że jak mi przyprowadzasz dzieci, to jedno z nich jest moje, a drugie obce. Dziewczynka ma swoich dziadków. Niech oni się nią zaopiekują.

Tej samej nocy zabrałam oboje dzieci do mojej matki. I od tej pory postanowiłam, że nie będę ich zabierać do domu teściowej, dopóki ona nie zmieni zdania. Choć było to dziwne, mój mąż stanął po mojej stronie. Przez trzy miesiące ignorowaliśmy jego matkę, aż teściowa zrozumiała, że jeśli nie przyjmie mojej córki, to nie zobaczy też wnuka. Nawiasem mówiąc, moja córka kocha matkę mojego męża.

Okazuje się, że w niektórych przypadkach bez drastycznych środków nie może się obejść.
Co byś zrobiła? Chciałabym poznać Waszą opinię.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close