– Tak, co za niespodzianka! Teraz są tacy wzorowi, a gdybyś ich znał jeszcze kilka lat temu.

Pewnego dnia rozmawialiśmy z moim przyjacielem o tym, jak powinny wyglądać idealne relacje rodzinne, a potem, jako przykład takiej rodziny, zaproponowałam, abyśmy przyjrzeli się ludziom, których znamy.

– Tak, co się tak dziwisz! Teraz są tacy wzorowi, a gdybyś  ich znał jeszcze kilka lat temu.

Jacek i Helena są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. Mają syna, a teraz pomagają synowej w wychowywaniu wnuków. Zawsze wyglądają jak wzorowa rodzina, może dlatego, jak wszyscy inni, którzy nie wiedzieli nic o ich przeszłości, myślałam, że ich życie jest jak z bajki. Ale dopiero niedawno Helena postanowiła podzielić się historią ich rodziny ze swoją przyjaciółką.

Jacek i Helena poznali się na potańcówce, spodobali się sobie dosłownie od pierwszego wejrzenia. Najpierw po prostu spędzali razem czas, a potem zaczęli się spotykać. Potem pobrali się, dostali mieszkanie . W tamtych czasach wszystkie młode rodziny otrzymywały własne metry kwadratowe od fabryki, w której oboje pracowali.

Małżonkowie byli wniebowzięci i wszystko układało się jak najlepiej. Rodzinna sielanka trwała do czasu, gdy Helena urodziła dziecko. Potem okazało się, że jej mąż do tej pory widział dzieci tylko na zdjęciach. Wierzył, że przez pierwszy rok życia wszystkie dzieci tylko jedzą, śpią i uśmiechają się. W rzeczywistości jednak niemowlę krzyczało w nocy i ciągle brudziło pieluchy. Tata był na to, delikatnie mówiąc, zupełnie nieprzygotowany. Wzięcie synka na ręce nie wchodziło w rachubę, ponieważ bał się nawet do niego zbliżyć. Nie trzeba dodawać, że w żaden sposób nie pomagał swojej młodej żonie w opiece nad dzieckiem. Tydzień po powrocie Heleny ze szpitala do domu ojciec zmęczony ciągłym brakiem snu powiedział do żony:

– “Kochanie, przepraszam, ale muszę pracować, więc muszę się porządnie wyspać”. – Po tych słowach ojciec zebrał swoje rzeczy i wrócił do rodziców.

Mama nie zadawała synowi żadnych zbędnych pytań, nawet nie zapytała, jak on miał sumienie zostawić żonę samą z noworodkiem. Wręcz przeciwnie, zaczęła stwarzać synkowi jak najbardziej komfortowe warunki, aby mógł dobrze wypocząć. W dodatku teściowa ciągle robiła synowej wyrzuty, że źle się opiekuje dzieckiem, przez co jej syn nie może spokojnie spać. Proszę sobie wyobrazić, jak Helenka żyła w takich warunkach.

Każdego ranka Jacek szedł do pracy, a w porze obiadowej odwiedzał żonę, jadł obiad i wychodził. Po pracy biegł do domu na kilka minut, całował żonę i syna, a potem biegł do mamy. Trwało to kilka lat, Helenę można by nawet nazwać samotną matką, bo właściwie sama wychowywała dziecko. Wszyscy sąsiedzi uważali, że mają pełną rodzinę, ale to był tylko piękny spektakl.

Czasami Jacek przechadzał się z wózkiem, a wtedy wszystkie babcie patrzyły na niego czule i zazdrościły Helenie , że ma tak wspaniałego, troskliwego męża. A potem ten troskliwy ojciec oddawał syna matce i szedł do swojej matki. Kiedy syn dorósł, poszedł do przedszkola i zaczął dobrze sypiać w nocy, Jacek znów zaczął sypiać w domu. Helenka mogła chodzić do pracy, co sprawiało jej największą radość. Po pewnym czasie Jacek zaczął namawiać żonę do urodzenia kolejnego dziecka, i nie mógł zrozumieć, dlaczego ona się nie zgadza.

Początkowo relacje Jacka z synem były dość napięte, ale po tym, jak ojciec zaczął zabierać syna na ryby, zaczęli się rozumieć. Stało się to jednak dopiero, gdy syn poszedł do pierwszej klasy. Do tego czasu ojciec nie potrafił porozumieć się z własnym dzieckiem.

Wydawało się, że życie zaczęło się poprawiać, ale to było tylko złudzenie… Teściowa miała wylew i była sparaliżowana. To oczywiste, że synowa musiała się nią zaopiekować. Małżonkowie zabrali  matkę Jacka do siebie , żeby nie zostawić jej bez opieki; oczywiście mieszkanie teściowej miało być ich. Pomimo tego, że Helenka opiekowała się teściową, ta nadal jej nienawidziła i wyśmiewała ją, jak tylko mogła: mówiła synowi, że Helenka nie daje jej jeść, krzywdzi ją i bije. Teściowa uczyniła z życia Helenki piekło, które skończyło się dopiero po jej śmierci.

Tak wyglądało ich życie małżeńskie, choć wszyscy wokół byli pewni, że mają idealną rodzinę i że mają im czego zazdrościć: żona była piękna, mąż ciężko pracował, a syn miał świetne wykształcenie. Ale nikt nie mógł sobie nawet wyobrazić, co dzieje się w ich domu. Dlatego nigdy nie należy nikogo ocenić, bo widzimy tylko ten obraz, który chcą nam pokazać.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close