Fałszywi przyjaciele. Teraz będzie o jednego mniej.

Tak myślałam wcześniej, ale teraz jestem o tym ostatecznie przekonana. Dzisiejszy dzień udowodnił mi, że mam tylko jednego prawdziwego przyjaciela, Roberta, a pozostali to tylko znajomi. Szczerze mówiąc, starałam się nie zbliżać do żadnej z tych osób. To są tylko znajomi. Wiem, że w dzisiejszych czasach powszechne są między ludźmi wzajemne relacje typu quid pro quo. Nie ma w tym nic złego.

Ten rodzaj relacji jest szczególnie przydatny w miejscu pracy. Ale jeśli chodzi o przyjaźń, tam nie może być mowy o wymianie ani o podejściu towarowym. Właśnie wróciłam do domu, zadzwonił telefon. Zadzwoniła jedna, jak mi się wcześniej wydawało, dobra przyjaciółka. To prawda, tego dnia musiałam się bardzo rozczarować.

– Cześć – przywitała się w przyjazny sposób.

Moja przyjaciółka miała na imię Sara.

– Witaj, Saro! – powiedziałam, wyjmując rzeczy z torby.
– Czy nie zapomniałaś o mojej sukience? – powiedziała.
– O jakiej sukience mówisz? – spytałam zdziwiona.
– O mojej, kiedy ją weźmiesz? Nie mogłam cię zastać, a ona nadal tam wisi i czeka. Ile jeszcze mam czekać, aż ją zrobisz?

Wtedy stało się dla mnie jasne, dlaczego do mnie zadzwoniła. Sara chciała, żebym przerobiła jej sukienkę. A ponieważ na jakiś się przeprowadzałam, wszystkie moje rzeczy były w pudłach, łącznie z sukienką, którą przerobiłam dla kogoś innego. Z tego powodu nie przyjmowałam już żadnych zamówień. W tej chwili nie mogłam szyć.

– Sara, na razie nie przyjmuję zamówień ani nie szyję- odpowiedziałam. – A więc tym razem nie mogę pomóc.
– Jak to? – Czekam na ciebie od ponad miesiąca, a teraz nawet nie przyjmujesz zamówień?
– Saro, idź do innego krawca, mamy ich wystarczająco dużo w mieście – poradziłam przyjaźnie, ignorując jej niezadowolenie.
– Czy ty w ogóle wiesz, ile to kosztuje? – odpowiedziała z oburzeniem w głosie.

Na tę bezczelność nie wiedziałam, co powiedzieć. Okazuje się, że może prosić o usługę za darmo, a potem robić wyrzuty. Ona tego pilnie potrzebuje, a moje problemy jej nie obchodzą. To wspaniała postawa. Byłam ogromnie oburzona.

– Czyli muszę świadczyć ci swoje usługi za darmo? Czy tak to działa? Możesz mnie winić za to, że nie jestem w stanie spełnić twoich wymagań? – powiedziałem spokojnie. I daczego robisz mi wyrzuty?

Nie robię ci wyrzutów. Źle mnie zrozumiałaś – powiedziała Sara.
– Nie, dobrze zrozumiałam. -przerwałem jej, tłumaczenie zabrzmiało jak obłudna próba usprawiedliwienia się. Jej słowa były ostatnią kropelką.
– Od dziś musisz pamiętać i powiedzieć swoim przyjaciołom, że już nigdy nie zrobię niczego za darmo. Cena będzie nie niższa niż u innych. Żadnych rabatów dla znajomych.

Przez ponad minutę w słuchawce panowała cisza. Sara wyraźnie zastanawiała się nad tym, co usłyszała. Ale w końcu zdała sobie sprawę, że darmowa oferta się skończyła. Dziewczyna zaczęła krzyczeć do słuchawki:
– Tak nie postępują prawdziwi przyjaciele.
– Sara, czy mogłabyś otworzyć słownik w Wikipedii, i przeczytać, że to znaczy przyjaźń, przyjaciele i być przyjaciółmi! – odpowiedziałem na jej oburzenie.

Potem Sara po prostu wyłączyła telefon. To dobrze – odetchnęłam z ulgą i byłam bardziej zrelaksowana. Będzie o jednego fałszywego przyjaciela mniej. Gdyby ta przyjaciółka była mądrzejsza i zamiast się oburzać, grzecznie poprosiła, starałabym się zrobić dla niej wszystko. Ale kiedy słyszy się takie bezczelne uwagi i wyrzuty, traci się wszelką chęć pomagania ludziom.

Chciałabym, żeby Sara szybko rozpowszechniła informację, że teraz nie szyję już nic za darmo. Mam nadzieję, że żadna z jej przyjaciółek nie będzie już do mnie dzwonić z prośbami. Teraz mogę zająć się o wiele ważniejszymi sprawami. Jadę z tatą po moją siostrę i potem po resztę moich rzeczy. To świetnie, że może mi pomóc, bo nie będę w stanie wszystkiego pomieścić w nowym lokum, a ona obiecała część przechować u siebie.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close