Wyszłam za mąż dla pieniędzy, a 20 lat później zapłaciłam za to cenę

Kiedy wracam myślami do mojego dzieciństwa, dostaję gwałtownych mdłości. To ponure, szare codzienne życie w biedzie zawsze mnie przerażało. Ja i moja matka i ojciec tak właśnie żyliśmy. Byli zwykłymi ludźmi, niezbyt atrakcyjnymi z wyglądu. Przynajmniej ja miałam szczęście do twarzy i figury. Moja matka całe życie pracowała jako kucharka w fabrycznej stołówce, ojciec jako stolarz w tej samej fabryce.

Mieszkaliśmy w starym mieszkaniu mojej babci, którego rodzice przez 20 lat nie potrafili doprowadzić do przyzwoitego wyglądu. Patrzyłam na to wszystko i zdałam sobie sprawę, że nie chcę tak żyć. Ale nie bylam zbyt błyskotliwa. Dlatego po ukończeniu szkoły średniej nigdzie się nie uczyłam. Co mnie czekało w przyszłości bez dyplomu? Chodziłam na kursy, zaczęłam robić manicure i masaże. Ale i na tym w zasadzie niewiele można było zarobić.

Kiedyś przyszedł do mnie na manicure mężczyzna. Miałam wtedy zaledwie 23 lata, on miał 44. Taki solidny, dobrze ubrany, nieatrakcyjny na twarzy, ale jak widziałam, był we mnie niesamowicie wpatrzony. Aleksander był biznesmenem, właścicielem kilku restauracji w naszym mieście, a także kawalerem. Miał 44 lata, nie był żonaty, nie miał też dzieci. Zaczął się do mnie zalecać, a ja zdałam sobie sprawę, że to świetna opcja, bo dzięki jego pieniądzom zawsze będę miała dostatnie życie. Wcześniej wszyscy moi chłopcy byli przystojni, ale biedni. Ten był bogaty, ale brzydki. W każdym razie w końcu zgodziłam się zostać jego żoną. Miłość jest przereklamowana- pomyślałam. Najważniejsze było to, że będę dobrze żyła.

I tak, Aleksander bardzo mnie rozpieszczał – dawał mi prezenty, zabierał mnie za granicę, jadaliśmy w najlepszych restauracjach, miałam drogie perfumy, złoto, markowe ubrania. A potem zaczął prosić o dziecko. Nie chciałam mieć z nim dziecka. Jakie dziecko miałby mieć niski, pyzaty mężczyzna z łysą głową? Unikałam więc intymności z nim. Pewnego dnia spotkałam mojego byłego chłopaka, przespaliśmy się, a miesiąc później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Aleksander był taki szczęśliwy, ale ja nie – nie wiedziałam, czyje to dziecko. Urodził się syn, a mój mąż obsypał mnie wtedy prezentami. Dopiero po latach, gdy mój syn dorastał, zrozumiałam, że na pewno nie należy do Aleksandra. Wysoki, posągowy, niebieskooki, niesamowicie przystojny – był dokładną kopią mojego byłego. Ale nikt o tym nie wiedział, tylko ja.

Minęło 20 lat, a potem jakoś tak się stało, że wypiłam trochę za dużo alkoholu i wyznałam przyjaciółce prawdę. Moja przyjaciółka, która zawsze była o mnie zazdrosna, już następnego dnia opowiedziała wszystko mojemu mężowi. On nie zastanawiając się długo, zrobił test na ojcostwo i okazało się, że syn naprawdę nie jest jego. Mąż wyrzucił mnie z domu, a ja zostałam z niczym – teraz mieszkam z rodzicami. Mój syn jest z ojcem, chociaż on nie jest jego ojcem, dogadują się, ich relacje się nie zmieniły.
Dlaczego jej to powiedzialam ,nie wiem.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close