– Od czego jest babcia? Pozwól jej niańczyć dziecko!

Moja przyjaciółka Monika odwiedziła mnie ze swoim małym synkiem. Chłopiec ma 1,5 roku. Podczas gdy nasze maluchy bawiły się zabawkami, my piłyśmy herbatę i rozmawiałyśmy.

I wtedy pojawił się dziwny temat. Zaczęło się od tego, że dostaliśmy miejsce w żłobku, ale ja nie chciałam posyłać mojego dziecka do żłobka. On nie był gotowy i ja nie byłam gotowa. Owszem mój syn uwielbia bawić się z dziećmi, ale jest strachliwy wobec innych dorosłych.

Kiedy koleżanka to usłyszała, pokręciła głową. Stwierdziła, że muszę odpocząć. I dziwiło ją moje przywiązanie do dziecka.

Moja koleżanka nie zamierza pracować – jej mąż zarabia bardzo dużo. Okazało się, że zawsze była przekonana, że teściowa będzie pilnować jej dziecka. Jedyne, na co nie liczyła, to fakt, że jej teściowa będzie tak długo pracowała.

– Co tu dużo mówić, jej pensja jest bardzo mała. Lepiej by było, gdyby ona niańczyła wnuka, a ja bym odpoczywała. Szkoda, że jest jeszcze dość młoda i nadal pracuje – skomentowała Monika.

Jej teściowa była świetna. Jasno dała do zrozumienia, że nie zamierza zamienić się w darmową opiekunkę do dzieci. Wychowała syna i poradziła sobie z tym obowiązkiem. Skoro mama męża nie chce niańczyć dziecka, Monika marzy o oddaniu go do przedszkola. Ale na to musi jeszcze poczekać.

Szczerze mówiąc, po tej rozmowie zmieniłam o niej zdanie. Chyba jej przeszkadza własne dziecko. Niech więc odda je do domu dziecka, co za różnica? Jaki jest sens posiadania dziecka, jeśli nie chce się go wychowywać?

Długo się nad tym zastanawiałam i przypomniałam sobie swoje dzieciństwo. Nie lubiłam chodzić do przedszkola czy babci – uwielbiałam spędzać czas z rodzicami w domu.

Ten świat się zmienił. Matki nie potrzebują własnych dzieci, a babcie żyją dla siebie.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close