– Nie zrozumiałabyś mnie. Stare mamy są inne.

Żółty wisiorek wysadzany kamieniami był naprawdę ładny. Kiedy pracowałyśmy w teatrze, zawsze uganiałyśmy się za takimi stylowymi dodatkami. A teraz wisiał na złotym łańcuszku i zdobił szyję dojrzałej kobiety. Miała 40 lat. Była efektowną kobietą, zadbaną i inteligentną.

Spojrzałam na nią i pomyślałam, że jest kimś w rodzaju urzędnika. Kamień nie był szlachetny, co ją zdradziło. Wpatrywałam się w nią przez długi czas, a potem odważyłam się zapytać:

– Czy to topaz?
– Nie, to jakiś rodzaj szkła- odpowiedziała z zakłopotaniem.
– Ale naszyjnik jest złoty.
– Tak, jest. Idę do matki, więc go założyłam. Ona mi go dała.

Potem pokazałam jej moją bransoletkę z koralików, którą noszę od kilku lat. Zrobił ją mój syn. Mój mąż mówi, że jestem szalona, a mnie robi się ciepło na sercu, gdy mam ją na ręce.

– Ale ja mam inną sytuację. Moja mama kupiła go bardzo drogo, chciała mi sprawić przyjemność. Oszuści oszukali niewidomą staruszkę, powiedzieli, że to diament. Nie chcę jej denerwować – kobieta spuściła oczy.

Od wspólnych znajomych wiedziałam, że kobieta pochodziła z wielodzietnej rodziny, a jej ojciec lubił wypić. Jej matka nie miała pieniędzy, aby wykształcić swoje dzieci. Nawiasem mówiąc, wielu urzędników pochodziło właśnie z takich rodzin. Dobrze wiedzieli, co to bieda i ból serca. I ona wiedziała, jak to jest żyć będąc głodnym, znosić pijaństwo i nie czuć ciepła rodziców.

– Ale ma Pani znajomości, dlaczego ich nie ukarać? – zapytałem.
– Co miałabym powiedzieć matce? Jeśli dowie się, że wisiorek jest tani, będzie zdenerwowana. Pękłoby jej serce. Przez całe życie odmawiała sobie wszystkiego dla nas. Nadal to robi, mimo że jesteśmy już dorośli. Wie, że mam dobrą pensję, ale nadal chce mi dać trochę grosza. Czy ma pani matkę? – zapytała.
– Nie.
– W takim razie mnie nie zrozumiesz. Stare mamy są bardzo różne.

Naprawdę jej nie rozumiałam, bo uważałam, że trzeba zbadać to oszustwo. Nie? A dlaczego nie? Ale wiesz, z biegiem lat zrozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi. Zrozumiałam, jak starsza pani oszczędzała te pieniądze. Jak bardzo marzyła o tym, żeby sprawić przyjemność swojej córce… Jak bardzo była szczęśliwa, kiedy w końcu kupiła prezent… Takie prezenty sprawiają więcej przyjemności niż prawdziwa biżuteria.

Ta matka wychowała dobrą córkę. Wdzięczna. Mogła odmówić przyjęcia prezentu i powiedzieć, że to podróbka. W ten sposób mogła skrzywdzić staruszkę, robiąc z niej głupią.

Najwyraźniej nosiła go zawsze, gdy szła do matki, bo wiedziała, jak ważny jest dla niej. Musiało to być nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę jej styl ubierania się i status społeczny. Wiele osób zauważyło, że szkło jest fałszywe, i wyciągnęło błędne wnioski, tak jak ja.

Jeśli nagle dostaniesz od rodziców prezent, który nie jest tym, czego oczekujesz, nie obrażaj ich. Przyjmij z wdzięcznością nawet najbardziej niestosowny prezent.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close