Nie mogę zrozumieć moich rodziców! Przeżyli razem połowę swojego życia, a teraz chcą się rozstać.

Moi rodzice są małżeństwem od 41 lat, a niedawno dowiedzieliśmy się, że się rozwodzą. Tak, to prawda – rozwodzą się po tak długim czasie spędzonym razem. Mama ma 72 lata, a tata 74. Wyobraźcie to sobie. Oczywiście jest to bardzo trudne dla mnie i mojej siostry.

Krótko mówiąc, niejednokrotnie próbowałam ich pogodzić, przypomnieć im, że życie dobiega końca i że trzeba mieć przy boku kogoś bliskiego. Moja siostra też próbowała, ale nie wyszło. Mama  ciągle mówi o tym, że jest zmęczona tatą i chce być sama, a nie z kimś takim jak nasz ojciec. Więc o co chodzi z tym rozwodem? Chodzi o to, że mama twierdzi, że jest zmęczona tym, że przez całe życie musi zajmować się swoim mężem. Bo od momentu ich ślubu mama od razu przejęła prowadzenie gospodarstwa domowego, a potem  wychowanie mojej siostry i mnie. Ojciec w tym czasie pracował.

W ten sposób nieświadomie podzielili między siebie obowiązki. Przez całe życie mama wszystko robiła sama, nie ważne, czy ojciec miał dzień wolny, czy urlop, wszystko zawsze należało do niej. Ojciec nigdy nie ruszył palcem, żeby pomóc, był od tego, żeby zarobić pieniądze  na życie. Wracał z pracy, kładł nogi na kanapie. Lubił też robić awantury o bzdury typu nie posolone jedzenie.

Kłótnie są dyskusyjne, bo każdy ma prawo popełnić błąd, a zwłaszcza kobieta, która ma dwoje dzieci do wychowania. Ale z jakiegoś powodu dla taty nie miało to znaczenia. I oczywiście w tej kwestii jestem po stronie mamy. Sama mam takiego męża. On tylko pracuje, w innych sprawach lepiej go nie ruszać. Inne kobiety też powiedzą, że to dobrze, że on pracuje – powinnyśmy mu za to całować stopy. Ale nie, partnerzy powinni sobie nawzajem pomagać. Tak, a codzienne życie i wychowywanie dzieci – to jest dokładnie taka sama praca, tylko że nie jest płatna i marnuje się w niej dużo sił moralnych i fizycznych, w przeciwieństwie do zwykłej pracy.

Jeśli chodzi o moją siostrę , to ona jest po stronie ojca. Uważa, że winę za taki stan rzeczy ponosi  matka, bo powinna była pójść do pracy, zrównać się z ojcem, wtedy nie byłoby takiego podziału. A skoro sama wybrała takie życie, to jest to jej problem. Ale rozwód też nie jest rozwiązaniem, powinniśmy trzymać rodzinę razem. Moja siostra i ja stoczyłyśmy już wiele kłótni na tym tle, ona stoi na swoim stanowisku, a ja na swoim.

Mój ojciec czasem żałuje, że nie poświęcał mamie wystarczająco dużo uwagi, nie pomagał jej wystarczająco, ale po chwili mówi dokładnie to samo, co moja siostra. Na przykład, że to wina mamy. Ale czy to naprawdę wina mamy? Mieliśmy dość przyjazną i szczęśliwą rodzinę. Jak to się stało, że w jednej chwili, kiedy moja mama uświadomiła sobie swoją tożsamość, wszystko się zawaliło?

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close