– Jeśli nie chce słuchać naszego zdania w wyborze narzeczonej, to niech odłoży kluczyki do samochodu i mieszkania i idzie , gdzie chce.

– Razem z mężem powiedzieliśmy synowi, że to oczywiste, że nie możemy mu zabronić ożenić się z Kasią, bo już dawno wyrósł. – opowiada Maria. – Ale jeśli nie chce słuchać naszego zdania w wyborze narzeczonej, to niech odłoży kluczyki do samochodu i mieszkania i idzie, gdzie chce. Tak będzie sprawiedliwie, bo jeśli uważa się za niezależnego, to niech taki będzie. Jeśli chce, niech zacznie budować swoje życie od podstaw.
– I jak on na to zareagował?
– Dał mu klucze i wpisał na czarną listę mnie i mojego męża. Teraz o jego życiu wiemy tylko to, co powie nam rodzina. Wygląda na to, że ożenił się, wesela jako takiego nie było , wynajęli mieszkanie na obrzeżach miasta i mieszkają tam z Kasią i jej synem.

Tak się składa, że Maria i jej małżonek mają jednego syna, Roberta. Chłopak ma prawie trzydzieści lat. Jego rodzice zawsze dobrze radzili sobie finansowo, dlatego Robert ma świetne wykształcenie i samochód, który rodzice sprezentowali mu na zakończenie studiów. A kilka lat temu podarowali synowi kawalerkę.

– Nasze dzieci potrzebują życiowego startu! – mówi Maria. – Młody musi oszczędzać na własne lokum pół życia, bo jego pensja jest niska. A każdy chce normalnie żyć, nawet w młodym wieku. Wiadomo, że o wiele przyjemniej jest mieszkać we własnym mieszkaniu, niż w wynajętym.

Robert nigdy nie był rozpieszczany, rodzice wychowali go dobrze, mimo że był ich jedynym synem. Syn jest bardzo wdzięczny rodzicom za to, co dla niego zrobili : pracuje, podróżuje, czasem spotyka się z przyjaciółmi, mówiąc wprost, żyje normalnie jak każdy młody chłopak. Jego matka od dawna chciała, aby syn znalazł dziewczynę i teraz to się stało.

Jednak dziewczyna Roberta w ogóle nie spodobała się jego matce.

– Co to za dziewczyna, to właściwie babcia! – Maria z trudem powstrzymując szloch mówi. – Jej najstarszy syn jest tylko siedem lat młodszy od naszego Roberta. Niedługo będzie miała wnuki.
– A ile ma lat?
– Prawie czterdzieści. Jest starsza od Roberta o ponad dziesięć lat. I można sobie wyobrazić, że pierwszego syna urodziła w ósmej klasie. Czego można się spodziewać po takiej pani?

Oprócz najstarszego syna Kasia ma najmłodszego, który właśnie skończył pięć lat.

– Ani najstarszy, ani najmłodszy syn Kasi nie ma ojca. – skarży się Maria. – A moim zdaniem najmłodszy syn nie jest całkiem zdrowy, nawet bez wykształcenia medycznego widać, że jest to dziecko szczególne. Jego rozwój jest na poziomie rocznego dziecka, nawet nie mówi i chodzi z trudem.

Dopóki Kasia nie poznała Roberta, mieszkała w mieszkaniu jakichś znajomych, i utrzymywała się z prac dorywczych: opieka nad osobami starszymi, sprzątanie, opieka nad dziećmi. Po tym jak Kasia urodziła najmłodszego syna, najstarszy opuścił dom i zamieszkał w internacie.

– Gdyby była normalną matką, syn by od niej nie uciekł! – mówi Maria.

Kiedy Kasia poznała Roberta, można powiedzieć, że poderwał ją na ulicy, bo w tym czasie była eksmitowana z mieszkania. – wspomina matka. – Powiedział nam, że wynajął jej mieszkanie, a my pewnego dnia poszliśmy do niego i ściany w mieszkaniu były pomazane. Ledwo mogłam się opanować.

Rodzice wielokrotnie próbowali rozmawiać z synem o swojej dezaprobacie dla jego wyboru, ale ultimatum postawili mu dopiero kilka miesięcy temu, po tym jak Robert powiedział, że się pobierają. Rodzice wyjaśnili mu wtedy, że są kategorycznie przeciwni temu małżeństwu, jeśli syn nie przejmuje się ich opinią, niech się uczy, jak żyć na własny rachunek i odebrali mu klucze do samochodu i mieszkania.

Niektórzy krewni Marysi mówili, że syn nie radzi sobie dobrze: w pracy obcięto mu pensję, jego żona nigdzie nie pracuje, a on sam musi opłacić czynsz, wyżywić rodzinę i utrzymać chore dziecko.

– Teraz z ojcem chcemy zobaczyć, jak długo wytrzyma! – mówi matka.

I jak myślicie, rodzice postąpili słusznie, że w celach wychowawczych odebrali synowi wszystko, co mu dali?

Dopóki syn słuchał tego, co rodzice mieli do powiedzenia, mógł korzystać ze wszystkich dóbr, które mu dali, ale gdy tylko postanowił się zbuntować, w jednej chwili wszystko stracił!

Czy to możliwe, że w tej sytuacji rodzice się pomylili, bo prezenty nie były prezentami?

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close