Jeśli nie będzie chciał tego zrobić, poznam jego żonę. Mężczyzna, którego kocham, musi być mój

Jak może zakończyć się walka o uwagę drugiego człowieka i czy jej wynik jest wart wysiłku? Czy możesz z całą pewnością powiedzieć, że znasz dokładnie odpowiedź na te pytania? Czy miałaś kiedyś taką sytuację? Przeanalizujmy wspólnie te pytania.
Oto prawdziwa historia, która przydarzyła się naszej czytelniczce, a także wnioski, które wyciągnęła ta kobieta.

Szczerze mówiąc, od dłuższego czasu czekałam na zmianę. Gdy tylko wyszłam za mąż, zaczęłam się nieznośnie nudzić. Romantyzm zniknął już po dwóch miesiącach życia małżeńskiego. O namiętności nie było mowy.

Jakiś czas temu nadarzyła się okazja, by urozmaicić życie. W firmie pojawił się nowy pracownik. Młody, przystojny, wysportowany mężczyzna, trochę po trzydziestce. Wszystkie nasze singielki od razu zainteresowały się nowym przystojniakiem. Ale on całą swoją uwagę skierował w moją stronę.

Dość nieoczekiwanie dla mnie nawiązaliśmy romans. Miałam nadzieję na lekki flirt. Jednak wszystko potoczyło się według innego scenariusza. Kilka razy poszliśmy do kawiarni, potem wspólne kursy, szkolenia.

Nie krępował mnie fakt, że mam męża, a on ma żonę. To nam nie przeszkadzało. Chcieliśmy być razem i sądziłam, że zawsze będziemy razem.

Kiedy wróciłam z wakacji spędzonych z nowym mężczyzną, którego kochałam, zdałam sobie sprawę, że jestem gotowa na rozwód. Nie chciałam dłużej oszukiwać męża i udawać kochającej i szczęśliwej żony. Byłam pewna, że nic mnie z nim nie łączy. Po dwutygodniowym urlopie weszłam do domu i pierwsze, co zrobiłam, to powiedziałam mężowi prawdę. Mąż nie odważył się mnie od tego odwieść. Szybko sfinalizowaliśmy rozwód.

Kiedy jednak postanowiłam ucieszyć mojego ukochanego mężczyznę wiadomością o rozwodzie, powiedział, że się zbyt spieszę. Okazało się, że kocha swoją żonę i nie zamierza jej opuścić, a nasz związek nazwał błędem.

Powiedzieć, że byłam zszokowana, to nic nie powiedzieć o moim stanie! Mój gniew trudno opisać słowami. Dla niego zrezygnowałam ze spokojnego i stabilnego życia rodzinnego. Całkowicie zmieniłam swoje życie! A teraz on mówi mi, co czuje do swojej żony, którą zdradzał.

W ten sposób zostałam bez męża i bez kochanka!

Ale nie zamierzam się poddawać. Uważam, że o swoje szczęście trzeba walczyć do końca. Wiem, że mogę sprawić, by mężczyzna, którego kocham, był mój. Jeśli nie chce rozwiązać wszystkiego pokojowo, to spotkam się z jego żoną i powiem jej o wszystkim.

Czy uważasz, że nasza bohaterka postępuje słusznie? Co Ty byś zrobiła i jakiej rady udzieliłbyś tej kobiecie?

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close