Jak tata nauczył syna jeść.

Mój syn ma trzy lata, jada bardzo niechętnie. Muszę sadzać go przy stole z krzykiem, a panie w przedszkolu ciągle narzekają. Każdy posiłek zamienia się w horror. Pewnego dnia mój mąż został z synem sam – ja pojechałam w podróż służbową.
Mąż tak powiedział synowi:

Nie musisz dużo jeść w przedszkolu. Ale pamiętaj, domu lodówka jest pusta.

Potem przedszkolanka go pochwaliła. Zjadł nawet trochę więcej na obiad. Gdy tylko mój mąż odebrał go z przedszkola, Robert zaczął pytać:

– Co będziemy jedli na obiad?
– Nic. Jadłeś w przedszkolu.
– Jestem głodny. Mama zrobiła wczoraj zupę.
– Zjedliśmy całą zupę, w zlewie stoi pusty garnek – mówi mąż.

Jak tylko mój syn się rozebrał i umył ręce, pobiegł do lodówki:
– Tato, tam są jajka!
– Mam ugotować jedno?
– Nie, dwa!
– A może ziemniaki?
– Ugotuj! Chcę ziemniaki! – krzyknął z radości mój syn.

Tego dnia jadł jak szalony. Jednak po moim powrocie znów zaczęły się humory.Będę musiała wziąć kilka lekcji psychologii od mojego męża.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close