Historia z autobusu pod tytułem “Bezczelność to inne błogosławieństwo”.

Wczoraj po pracy postanowiłem pojechać autobusem, ponieważ byłem dość zmęczony. Na początku były dwa wolne miejsca. Zająłem jedno, a z przodu usiadł 17-letni chłopak. Ale już na następnym przystanku autobus zaczął się zapełniać.

Wtedy weszła babcia z wnuczkiem. Chłopiec miał około 12-13 lat. Stanęli obok chłopaka, który razem ze mną wsiadał do autobusu. Wstał, aby ustąpić miejsca starszej pani. Podziękowała mu, ale nie usiadła – posadziła swojego wnuka i zaczęła się na mnie gniewnie gapić.

Nie miałem zamiaru wstawać. Jednak starsza pani przystąpiła do działania:

– Człowieku, nie chcesz ustąpić miejsca starszej kobiecie?
– Sama pani posadziła wnuka, to niech on wstanie a pani usiądzie – odpowiedziałem.
– To jest dziecko. Jest zmęczony po lekcjach.

W odpowiedzi tylko wzruszyłam ramionami i dodałam:
– Ja też nie jestem z dyskoteki, zmęczony jestem po pracy.

Babcia coś prychnęła i wpatrywała się w okno. Na następnym przystanku do autobusu wsiadł mężczyzna, mniej więcej w moim wieku. Lekko “podchmielony”. Stanął obok chłopca, przy którym stała starsza pani, spojrzał na nią i powiedział:
– Hej, mały, może ustąpisz miejsca starszej osobie?

Nie wiedział, że to jej wnuk.

– To jej wnuk, sama go posadziła – szepnęła kobieta siedząca obok.

Mężczyzna ryczał ze śmiechu, podobnie jak inni pasażerowie.

Также интересно:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Close